paź 22

82 mecze w kilka miesięcy. Dodatkowo dochodzą jeszcze ewentualne mecze w fazie play-off, a w okresie posezonowym mecze przygotowawcze no i także mordercze jednostki treningowe. Takim przeciążeniom rokrocznie poddawani są profesjonalni koszykarze na co dzień noszący dres jednej z ekip amerykańskiej NBA. Nic więc dziwnego, iż każda z 30 ekip posiada w swoich szeregach nie kilku tylko całą zgraję fizykoterapeutów którzy wykonują masaż.
Zagrożenie nabawienia się urazu w sporcie tak kontaktowym jakim jest koszykówka jest szeroko znane. Gdy postawimy naprzeciwko siebie kilku nieziemskich atletów, dla których priorytetowym celem jest zwyciężanie mimo wszystko, gdy chodzi o niesłychane sumy pieniędzy a główną rolę nierzadko grają adrenalina i chora ambicja łatwo o niefortunne kontuzje. Tym mają zapobiec nie tylko rozciąganie, joga czy regenerujące odżywki, ale ale nade wszystko fachowcy z salonów oferujących masaż.
Oczywiście bycie przy profesjonalnej ekipie sportowej bywa zajęciem tak czasochłonnym, że często pełen etat. A często nawet i dłużej.
Zawodowi sportowcy nie mają czasu na wybranie się do salonu kosmetycznego zabiegom masażu poddając się albo po treningach, albo nawet w czasie rejsu wyczarterowanym samolotem. Kompleksowe wymasowanie 120-kilogramowego sportowca wymaga nie byle jakiej wprawy, dlatego zawód ten proponowany jest zwłaszcza dla mężczyzn.
Po treningach czy sparingach w kolejce do masujących stają tłumy.
Pierwszeństwo zwykle mają ci, którzy w konkretnym meczu przebywali na boisku najdłużej a ich organizm poddany został najbardziej odczuwalnym obciążeniom. I mimo, że często spieszno im do domów, do swoich rodzin, każdy zdaje sobie sprawę jak istotne jest dbanie o swoje narzędzie pracy. A nic nie wylajtowuje i nie relaksuje jak profesjonalny zabieg masażu.
Jak widać na sukces określonego zespołu czy przynajmniej kondycję pojedynczego koszykarza składa się bardzo wiele zależności. Istotne są nie tylko budżety, ale także drużynowa atmosfera, logistyka, sposób odżywiania się czy właśnie zabiegi masażu.

Leave a Reply