lis 13

Nie posiadam życiowej partnerki, a tym bardziej kandydatki na ewentualną pragnęłaby wychowywać ze mną córkę. Może to i ok., bo nie dość, że pomimo 30 lat nie czuję się jeszcze na niańczenie dzieci przygotowany, to miałbym wielki problem z wybraniem dla niego imienia. Z jednej strony chciałbym żeby mój ewentualny przyszły syn lub córa miał typowe, polsko brzmiące imię, jak Zygmunt, Janusz lub też Marian, lecz z drugiej strony nie wiem czy te imiona, nieco już staromodne w teraźniejszych czasach, w ogóle już będą niemodne za następną dekadę. A przecież żaden dorosły nie chciałby być znienawidzony przez swoje potomstwo, tylko dlatego, iż nie chciało mu się zadać sobie trudu i spędzić odrobinę czasu nad pochyleniem się nad najbardziej pasującym imieniem. Co z tego, iż podoba mi się Kevin, skoro po pierwsze w krajowym alfabecie nie pojawia się litera ,v”, a po drugie zwykle wiązać się będzie z psotnikiem z uwielbianej komedii zamieszczanej w polskiej telewizji każdej Gwiazdki. A jeśli będzie dziewczyna? Nie mam zielonego pojęcia czy na cieście urodzinowym z okazji jej osiemnastych urodzin w roku 2028 uśmiechałaby się, jeśli miała wymalowane Monika, Iwona, Katarzyna czy może Britney. Moi drodzy, a czym wy się kierowaliście dając imię dla swoich dzieci? Przeglądaliście znaczenie konkretnych imion w Internecie czy może szukaliście znanych postaci o podobnym imieniu? Strasznie jestem ciekaw jak postępują obecni młodzi rodzice.

Leave a Reply